Chwała Królowej Matce

Noah Fischer
Statuę Wolności podarowali nowojorczykom Francuzi dla upamiętnienia walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Dziś pomnik Matki Ziemi ofiarowuje nowojorczykom Naród Polski.

Może nie tak majestatyczna (troszkę mniejsza, z metali pogięta), może nie tak spektakularnie położona (stoi sobie na Brookylnie pod polskim barem pod nazwą BiBa), może nie tak dumna, ale jest.



Jest od wczoraj. Chociaż jej twórca – znany polski artysta Paweł Althamer i jego pomocnicy budowali ją długo, dwa tygodnie z okładem. Althamer, w duchu wielu swoich poprzednich prac, zaangażował do pracy lokalną społeczność jednej z najmodniejszych dzielnic Brooklynu - Williamsburga. Można było sobie przyjść, coś pomalować, pobudować, zjeść kiełbaskę etc. Krótko mówiąc można było przyjść i zostać artystą zaangażowanym.



Matka Natura, jak przekonują twórcy, jest symbolem pozytywnej energii związanej z kobiecymi bóstwami. Zostały one zawezwane jako źródło Wolności i Zrównoważonego Rozwoju, źródło Pokoju i Harmonii, Transformacja od Zaciskania Pasa do Przelewania Się i Dobrobytu, od Rozproszenia do Osiedlania, źródło Szczordości i Wzajemnej Pomocy.



To, że staje ona na Brooklynie w kilka tygodni po wyborach nowego burmistrza Nowego Jorku (którym został Demokrata, Bill de Blasio) jest oczywiście przypadkiem. Ale jest to też w jakimś stopniu symptomatyczne. W czasach, kiedy na Liberty Island ustawiano Statuę Wolności Ameryka i Nowy Jork były miejscami które wydawały się dawać każdemu szansę - na pracę, na poszukiwanie szczęścia, na godne życie. Manhattan był tej szansy symbolem. Mało kto patrzy dziś na te miejsca w ten sam sposób.

Na mieszkanie na Manhattanie stać dzisiaj niewielką grupę osób związaną głównie z przemysłem finansów i branżą mody. Wyprowadzają się stąd artyści i intelektualiści. Powód jest prosty - nie ma czegoś takiego jak "tanie mieszkanie" na Manhattanie. Jest tylko mieszkanie drogie, droższe i najdroższe. A i tak trudno jakiekolwiek znaleźć. Manhattan w niewielkim tylko stopniu przypomina tętniące alternatywnym życiem kulturalnym i intelektualnym miasto jakim był jeszcze 20 lat temu. Staje się tym, czym są już azjatyckie metropolie w rodzaju Hong Kongu - siedzibą instytucji finansowych zamieszkaną przez dość smutną, przepracowaną, wieloetniczną mieszankę bankierów, prawników, modelek i personelu administracyjnego.

A sprawy będę się miały tylko gorzej. Najbogatsi nowojorczycy, ale także prywatni inwestorzy z Europy, Azji, Ameryki Południowej czy Bliskiego Wschodu poszukując bezpiecznej lokaty gotówki inwestują w nowojorskie nieruchomości na potęgę. W ostatnich latach powstają rozrzucone po mieście jak grzyby po deszczu, wciśnięte często w wąskie przerwy między innymi budynkami, kilkunastopiętrowe wieżowce. Zamożni nabywcy znajdujących się w nich apartamentów wymagają nie tylko większych udogodnień, ale także coraz więcej przestrzeni. Dlatego często można się spotkać z sytuacją, w której w kilkunastopiętrowym wieżowcu znajduje się raptem 30/40 mieszkań. To wielu oburza. Bo czego jak czego, ale przestrzeni do życia brakuje w Nowym Jorku jak mało gdzie w zachodnim świecie.

Kilka takich luksusowych budynków powstaje nieopodal miejsca, gdzie Althamer ustawił swój pomnik Królowej Matki – na Williamsburgu. Dzielnica, która jeszcze do niedawna słynęła z niskich czynszów i alternatywnego, artystycznego klimatu, jest dziś jedną z droższych w cały mieście. Ciągnąca się po wschodniej stronie East River coraz bardziej zaczyna przypominać tak doskonale widoczny z jej nabrzeżnej części Manhattan. Artyści i inni biedacy wynoszą się coraz bardziej na wschód, do Bushwicku albo jeszcze dalej.

Nowy burmistrz, sam zresztą mieszkaniec Brooklynu, a konkretnie Park Slope, brooklyńskiego odpowiednika okolic Central Parku, zwyciężył w wyborach opierając swoją kampanię na postulacie walki z nierównością, zwiększenia liczby mieszkań dla ludzi ubogich, usprawnienia transportu, dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji. "Pobożne życzenia" - wzdryga się obojętnie wielu mieszkańców Manhattanu.

Na Brooklynie pobożne życzenia póki co trzymają się jednak dobrze. Pod pomnikiem Królowej Matki rozpoczynają się modły.

Trwa ładowanie komentarzy...