TłuMENczenie

Proponuję wprowadzenie do języka polskiego zasłyszanego niedawno neologizmu. Może się on okazać bardzo przydatny w naszej rzeczywistości publicznej. W szczególności może się on okazać przydatny w polityce, gdzie często spotykamy się z sytuacją, w której grupa facetów, nie mając do tego specjalnie podstaw, mówi grupie innych facetów, że się mylą.

Tłumenczenie (od "tłumaczyć", "men" czyli mężczyźni i "męczyć") to praktyka polegająca na przekonywaniu drugiej osoby, że wie ona mniej, niż przekonujący. Męczący charaker tłumenczenia bierze się z tego, że tak najczęściej nie jest. Inaczej mówiąc tłumenczący wie najczęściej mniej, niż ten, którego przekonuje, że jest inaczej.

Tłumenczą, więc księża, bo takie mają powołanie. Tłumenczą politycy, bo taką mają pracę. Ostatnio np. pewna grupa polityków tłumenczy, że katastrofa smoleńska była rezultatem zamachu, być może obecny był trotyl. Czy dziwi fakt, że ta grupa to w przeważającej części mężczyźni? Nie, albowiem najbardziej tłumenczyć lubią właśnie mężczyźni.

Męźczyźni lubią tłumenczyć innym mężczyznom, ale najbardziej lubią tłumenczyć kobietom. "Pozwól, że ci coś wytłumenczę" jest stwierdzeniem, które pada z ust każdego szanującego się mężczyzny w stosunku do znajomej albo nieznajomej przynajmniej raz w tygodniu.

Tłumenczenie należy odróżnić od tłumaczenia. Kiedy Roman Giertych mówi, że winni katastrofy smoleńskiej są w głównej mierze Rosjanie to ma racje. Nie tłumenczy, że trotyl, tylko tłumaczy to, co wiedzą wszyscy, że lotnisko powinnio było być zamknięte, kontrolerzy byli źle przygotowani, i że istnieje duże prawdopodobieństwo, że byli też pijani.

Odróżniajmy więc tłumenczenia od tłumaczeń i nie dajmy się otłumenić.
Trwa ładowanie komentarzy...