Świętość i Siła

Czasem udaję, że czytam mądre książki w miejscach publicznych. Stwarzam pretekst do rozmów z nieznajomymi. Dziś “Bracia Karamazow” w samolocie. Liczyłem na uwagę pięknej stewardessy. Pochopnie. Współpasażerowie posnęli, bo to wczesne godzinny ranne. Sam zostałem z Fiodorem w przestworzach.

Los się odwdzięczył za tę poranną medytację przy kubku kawy instant ze śmietanką. W “Braciach” piękny fragment o świętości starca Zosimy, do którego zjeżdzali wierni z całego kraju prosząc o błogosławieństwo.


“Proste dusze tych ludzi, zmęczone trudem i troską, a zwłaszcza grzechem i nieprawością własną i powszechną potrzebują przede wszystkim pociechy i ukojenia. A może być słodsza i bardziej uspokojająca pociecha, jak mieć coś lub kogoś, świątynię lub świętego do czczenia i uwielbienia?”

Każdy lud prosty potrzebuje takiej świętości. W Polsce był papież, teraz papieża nie ma. Jest za to Duda, który do papieża podobny i podobno nawet świętszy. Tak przynajmniej twierdzą polonijne gazety. Zaspokaja ludu potrzebę świętości.

Jest też widoczna potrzeba siły. Lud słaby, lubi przywodców silnych. Siła przede wszystkim w kupie, szczególnie w kupie polityków. Siła ich bierze się rzecz jasna z budżetu, policji, telewizji opłacanej z naszych podatków. Z takimi narzędziami siły nie trzeba sie bać nikogo ani niczego, ani opozycji, ani sądów, ani komisji europejskiej, a tym bardziej weneckiej. Rozmontować można wszystkie przejawy słabości - demokrację, konstytucję, Europę. Zostanie siła. Świętość i Siła.

To jeset dobra nazwa dla partii politycznej – Świętość i Siła.

Albo Prawda i Mądrość.

Wiara i Miłość.

Że też nikt jeszcze na to nie wypadł.

Spoglądam sobie na ziemię z odległości i marzę…takie wybory, w których zwycięża Świętość i Siła. I wchodzi do wielkiej koalicji z Prawdą i Mądrością, Wiarą i Miłością.

Aż mi się od tych marzeń kawa wylała na spodnie.
Trwa ładowanie komentarzy...