• Świętość i Siła

    Czasem udaję, że czytam mądre książki w miejscach publicznych. Stwarzam pretekst do rozmów z nieznajomymi. Dziś “Bracia Karamazow” w samolocie. Liczyłem na uwagę pięknej stewardessy. Pochopnie. Współpasażerowie posnęli, bo to wczesne godzinny ranne. Sam zostałem z Fiodorem w przestworzach. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pornografia polityczna

    Demokracja się sypie. Wszystko to, co z mozołem budowane przez lata - wizerunek za granicą, trybunał konstytucyjny - w miesiąc, co tam, dwa tygodnie, idzie w pizdu. Można się już wstydzić, można już oburzać się na fb, organizować manifestacje, można już głosować na .Nowoczesną. Można się znów bać. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Parę słów o roli mediów w kontekście “afery taśmowej”

    Chociaż kulisy tzw. “afery taśmowej” nie są jeszcze w pełni znane, rola, jaką odegrał w całej aferze magazyn “Wprost” oraz inne media powinny skłonić nas do ich surowej oceny. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jak wygrać na argumenty z Korwinem i jego zwolennikami

    Główną przyczyną sukcesu Korwina jest to, że jego poglądy są proste i zrozumiałe dla każdego. Problem z wyrazistymi poglądami w polityce jest jednak taki, że często, gdy w polityce coś jest zbyt proste i zrozumiałe, łatwo przy tym zapomnieć jak bardzo jest głupie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dlaczego warto wyjść za dentystę

    Rozmawiałem ostatnio na przyjęciu z dentystą. Zainteresowania mojego rozmówcy nie wykraczały raczej poza stomatologię, więc rozmowa nie kleiła się zbytnio i nie miała też specjalnych perspektyw. Tak było przynajmniej do momentu, w którym zapytałem go, dlaczego chciał zostać dentystą. – Z uwagi na styl życia – odpowiedział bez zawahania CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tragedia Europy Wschodniej

    W Polsce niewielu jest ludzi, którzy rozumieją Ukrainę lepiej niż Andrzej Stasiuk. To w oparciu o podróż m.in. po tym kraju powstał wyróżniony w 2005 roku nagrodą literacką Nike zbiór jego wspomnień i refleksji pt. "Jadąc do Babadag". Ukraina jest w nich ukazana jako miejsce pozornie gorsze od "cywilizowanej" reszty Europy, ale jednocześnie na swój sposób piękniejsze, bardziej autentyczne, a z pewnością bliższe sercu autora. Stasiuk, poza tym że pisarz i podróżnik, także wydawca książek o tym miejscu opowiadających, Ukrainę nie tylko doskonale rozumie, ale też – jak to w relacji między pisarzem a jedną z jego duchowych ojczyzn bywa– darzy szczególnym uczuciem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • JESTEM GŁODNY PRZEZ CAŁY CZAS

    Mieszkałem kiedyś z dziewczyną, która zawsze jadła jogurt na śniadanie. Kupowała duże opakowania jogurtu i jadła, najczęściej z jakimiś owocami - kiwi, bananami, winogronami. Czasem dodawała owoce bardziej egzotyczne - miodówki, śliwkopipki, gronojabłka. Te trzy ostanie właśnie zmyśliłem, ale chyba wiecie o co chodzi - jogurt i owoce. To było jej ulubione śniadanie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Chwała Królowej Matce

    Statuę Wolności podarowali nowojorczykom Francuzi dla upamiętnienia walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Dziś pomnik Matki Ziemi ofiarowuje nowojorczykom Naród Polski. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czy ścigać artystów za obrażanie uczuć religijnych?

    W Centrum Sztuki Współczesnej (CSW) w Warszawie można zobaczyć film na którym artysta pieści średniowieczny krucyfiks w taki sposób, żeby imitowało to stosunek seksualny. Kilka osób się oburzyło i domaga się ścigania artysty na podstawie art. 196 kodeksu karnego (za obrazę uczuć relgijnych). To z kolei oburza polskich obrońców wolności słowa, którzy stają murem w obronie artysty i swobody jego artystycznej wypowiedzi. A co ma zrobić biedny prokurator? Ścigać czy nie ścigać? Jakaś część mnie skłania się do opowiedzenia się za tym, żeby jednak ścigać. Może wtedy okazałoby się czy artysta rzeczywiście stoi za swoim przekazem, czy jest za to gotowy iść do więzienia albo zapłacić grzywnę w akcie obywatelskiego niesposłuszeństwa czy też jego “dzieło” to tylko tani gest obliczony na zyskanie rozgłosu. Obawiam się, że wielu arytstów wybiera dziś właśnie tę łatwą drogę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kroniki nowojorskie #1

    Każdego wieczora, około godziny dziesiątej, pod moim oknem, przechadza się przez około 20 minut w tę i z powrotem wychwalając imię pańskie pewien stary, czarny mężczyzna. Jest ubrany zawsze w ten sam szary, wytarty garnitur. Na głowie nosi staromodny kapelusz o wąskim rondzie. Swój religijny entuzjazm wyraża zmęczonym, niskim głosem. Al-le-lu-ja! Al-le-lu-ja! - sylabizuje powoli, choć melodyjnie. W ten sposób próbuje zainteresować przechodniów Bogiem. CZYTAJ WIĘCEJ